ul. Smulikowskiego 4, pok. 221, II piętro, 00-389 Warszawa  +48 536-555-608; fdir(at)wp.pl 
www. fdir.pl  www.programdavinci.pl
fundacja dziecko i rodzina przykladowe zdjecie kampani
Najwyższy Sąd Słowacji orzekł, że odmawianie niepełnosprawnym dzieciom prawa do edukacji w ogólnodostępnych szkołach to dyskryminacja.Sprawa dotyczyła 10-letniej Eli z Bratysławy, której rodzice chcieli, aby chodziła do zwykłej, lokalnej szkoły podstawowej. Ela jest poniżej normy intelektualnej i ma niedosłuch. Lokalna szkoła odmówiła jej przyjęcia. Decyzje poparły lokalne władze. Rodzice dziecka odwołali się do sądu, jednak zarówno lokalny, jak i regionalny sąd oddaliły pozew. Rodzice odwołali się do Sądu Najwyższego, który orzekł, ze: "Obecność dzieci niepełnosprawnych w grupie zdrowych dzieci jest wzajemnie wzbogacający dla obu grup. Dzieci uczą się empatii i akceptacji różnic. Pobudza to do nowych wzorców zachowania i umożliwia lepszy rozwój kompetencji intelektualnych".
Słowacki ekspert praw człowieka Z Centrum Praw Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie powiedział: "Decyzja Słowackiego Sądu Najwyższego podkreśla, że prawo do inkluzywnej edukacji jest prawem fundamentalnym dla wszystkich niepełnosprawnych dzieci. Ta decyzja sądu oznacza, że szkoły będą miały od tej pory obowiązek zapewnienia takim dzieciom indywidualnego wsparcia. Segregacja szkolna musi przejść do historii".
Oliver Lewis, ekspert praw człowieka, powiedział: To orzeczenie to "pobudka" dla Słowacji i innych krajów świata, które dokonują segregacji dzieci i umieszczają niepełnosprawne dzieci w specjalnych ośrodkach i szkołach. Sprawia to, że dzieci idą prostą drogą do społecznego wykluczenia, bezrobocia, biedy i dalszej degradacji zdrowia. Moralnie właściwe podejście to inkluzja.".
Orzeczenie Sądu Najwyższego Słowacji zostało wydane po wielu krytycznych uwagach wobec tego kraju instytucji europejskich, w tym Komisarza Praw Człowieka rady Europy Nilsa Muiznieks, który skrytykował praktyki segregacyjne w słowackich szkołach.
Z kolei inne orzeczenie sądu w Bratysławie skrytykowało władze lokalne za nie zapewnienie pomocy domowej 4-letniej dziewczynce, co naraziło ją na niebezpieczeństwo umieszczenia w instytucji.

Tekst oryginalny

Subskrybuj